Te drożdżówki wyszły tak dobre, że spokojnie mogłyby leżeć w witrynie porządnej piekarni.
Miękkie, sprężyste, pachnące wanilią, z prowincjonalnym, orkiszowym twistem.
A przepis? Zaskakująco prosty.
Często boimy się orkiszu w słodkich wypiekach, że wyjdą ciężkie, bułowate. Nic bardziej mylnego. Te bułeczki są puszyste jak obłok, wilgotne i mają ten szlachetny, lekko orzechowy posmak.
Bazą jest lekkie, jasne ciasto z mąki orkiszowej BIO, bez kombinowania – mleko, świeże drożdże, odrobina cukru, oliwa. Cała „magia” dzieje się później: jedne drożdżówki nadziewam makiem, drugie – serem. Klasyk, który na prowincji zawsze znika!
Składniki
Ciasto drożdżowe orkiszowe (baza na ok. 12 szt.)
- 500 ml mleka, letniego
- 25 g świeżych drożdży
- ok. 600 g jasnej mąki orkiszowej BIO
- 3 łyżki mąki – do rozczynu (z tej puli 600 g)
- 1 łyżeczka cukru pudru – do rozczynu
- ½ łyżeczki cukru wanilinowego – do ciasta
- 2 łyżki oliwy – na koniec zagniatania
- szczypta soli – bardzo polecam, podbija smak
- 1 jajko, roztrzepane – do posmarowania drożdżówek

PRZYGOTOWANIE
- Rozczyn: Drożdże rozkrusz do miseczki, dodaj cukier puder, 3 łyżki mąki i chlust letniego mleka. Wymieszaj na gładką papkę, przykryj ściereczką i odstaw w ciepłe miejsce na 15 minut, aż „ruszą” i zaczną bąblować.
- Wyrabianie: Do dużej miski przesiej mąkę orkiszową. Dodaj sól i cukier wanilinowy. Wlej wyrośnięty rozczyn i resztę letniego mleka. Zacznij wyrabiać.
- Uwaga: Jeśli ciasto jest bardzo klejące – nie panikuj. Wyrabiaj cierpliwie.
- Elastyczność: Pod koniec wyrabiania, gdy składniki są połączone, dodaj oliwę. Wyrabiaj jeszcze chwilę, aż tłuszcz się wchłonie, a ciasto stanie się lśniące i elastyczne.
- Wyrastanie: Przykryj miskę i odstaw na ok. godzinę w ciepłe miejsce. Ciasto ma podwoić objętość. Ja pozwalam ciastu wyrosnąć dwa razy.
- Formowanie: Wyrośnięte ciasto podziel na części. Formuj okrągłe bułeczki, tak jak na filmiku!
- Pieczenie: Piecz w 190°C przez ok. 20–25 minut, aż nabiorą pięknego, złotego koloru. Sprawdź też moje inne przepisy !

Najlepiej smakują jeszcze lekko ciepłe, ze szklanką zimnego mleka.
Smacznego!

Dodaj komentarz