Rosół to nie tylko zupa — to eliksir zdrowia, wspomnienie dzieciństwa i symbol polskiej kuchni.
Mój przepis to połączenie tradycji i domowych trików: filtrowana woda, ugrillowana cebula i mieszane mięso (indyk + kaczka) dla bogatszego smaku. Gotuję go powoli, z miłością, bo prawdziwy rosół nie lubi pośpiechu!
Składniki (na duży garnek, ok. 4-5 litrów):
- 1,5 kg mieszanego mięsa (indyk, kaczka — tu: pierś z kaczki ze skrzydłem, porcja rosołowa z indyka)
- 4-5 litrów wody filtrowanej (klucz do klarownego, lekkiego rosołu!)
- 3-5 marchewek
- 3-5 korzeni pietruszki
- 1/2 dużego selera
- 1 mały por
- 2 średnie cebule (do ugrillowania)
- 2-3 ząbki czosnku
- 1 łyżka gorczycy (ziarna)
- 5 ziaren ziela angielskiego
- 3 liście laurowe
- 10 ziaren pieprzu czarnego
- Sól do smaku (1 duża łyżka soli himalajskiej)
- Natka pietruszki do posypania (na koniec)
- Dlaczego filtrowana woda? Bo rosół jest klarowniejszy i delikatniejszy.
- Szumowiny — zbieram je skrupulatnie, bo to sekret czystego bulionu.
- Ugrillowana cebula — dodaje słodkawej nuty i głębi.
- Mieszane mięso — indyk jest chudy, a kaczka nadaje bogactwa. Idealne połączenie!
- 3-4 godziny gotowania — to czas, kiedy aromaty się łączą, a dom wypełnia się zapachem dzieciństwa.
Przygotowanie:
- Obgotowanie mięsa: Mięso (indyk i kaczkę) wkładam do dużego garnka, zalewam zimną, filtrowaną wodą. Doprowadzam do wrzenia, a gdy na powierzchni pojawiają się szumowiny — zbieram je łyżką cedzakową. To kluczowy krok dla klarownego rosołu!
- Grillowanie cebuli: Cebule kroję na połówki (możesz to zrobic ze skórką!) i grilluję w piekarniku (180°C, 15-20 min), aż zrobi się złocista i aromatyczna. Dzięki temu rosół zyskuje głębię smaku.
- Warzywa: Na desce kroję marchew, pietruszkę, seler i por w grube kawałki.
- Gotowanie: Do oczyszczonego rosołu wrzucam warzywa, przyprawy (ziele angielskie, liście laurowe, pieprz, gorczycę, czosnek), ugrillowaną cebulę i gotuję na małym ogniu przez 3-4 godziny. Mięso powinno się rozpaść, a warzywa — oddać cały smak.
- Finał: Wyjmuję mięso, kroję na porcje, obok układam warzywa i polewam rosołem. Podaję posypany natką pietruszki, koprem lub szypiorkiem.
Ten rosół to nie tylko obiad — to lekarstwo na wszystko. Podaję go zwykle sam, w towarzystwie warzyw z rosołu
i kawałków mięsa – bez makaronu.
Spróbujcie i dajcie znać, czy Wasze babcie gotowały podobnie!
Smacznego !

Dodaj komentarz