Są zupy „na szybko” i są zupy, przy których czas zwalnia. Ta kalafiorowa należy do drugiej kategorii. Mój przepis to powrót do korzeni, ale w wersji premium. Podstawą nie jest tu kurczak, ale skrzydła indycze. Dają one wywar o wiele szlachetniejszy, słodszy i bardziej esencjonalny. To fundament, na którym budujemy smak.
Druga sprawa to konsystencja. Ta zupa jest gęsta, mleczna i aksamitna. Używam kwaśnej śmietany 30% (tłuszcz to nośnik smaku!), którą zagęszczam odrobiną mąki orkiszowej BIO. Pamiętajcie o hartowaniu – wlewanie zimnej śmietany do wrzątku mogą skutkować zrobieniem się klusek! Trzeba ją powoli ogrzać gorącym wywarem, by połączyła się z zupą w idealną emulsję.
W tej zupie łyżka nie tonie, tylko zanurza się w bogactwie warzyw i miękkiego mięsa z indyka. Posypana świeżą natką pietruszki smakuje jak lato na wsi.
Zainspiruj się moją autorską galerią zdjęć tutaj!
Składniki (na ok. 5 litrów zupy)
- 1 duży kalafior (podzielony na różyczki)
- 2–3 duże indycze skrzydła + ok. 1 kg porcji rosołowej z indyka
- Warzywa: 3-4 marchewki, 1 pietruszka, kawałek selera, 1 mała cebula
- Przyprawy: sól himalajska (gruboziarnista), biały i czarny świeżo mielony pieprz, liście laurowe, ziele angielskie
- Do zabielania: 300 ml kwaśnej śmietany 30%, 1 łyżka mąki orkiszowej BIO
- Dużo świeżej natki pietruszki
PRZYGOTOWANIE
- Fundament: Mięso zalej zimną wodą. Zagotuj, dodaj przyprawy (liście, ziele) i gotuj powoli, aż wywar nabierze mocy.
- Warzywa: Dodaj pokrojoną w talarki marchewkę, pietruszkę i seler. Po chwili dorzuć różyczki kalafiora. Gotuj na wolnym ogniu ok. 60 min. Kalafior ma być miękki, ale stawiać lekki opór zębom (al dente).
- Mięso: (Opcjonalnie dla chętnych!) Wyjmij skrzydła, gdy ostygną obierz delikatne mięso i wrzuć z powrotem do zupy. Spróbuj wywaru i dopraw solą oraz świeżo mielonym pieprzem.
- Aksamit (Kluczowy moment): W miesce wymieszaj śmietanę z mąką orkiszową. Dolej 1-2 chochle gorącego wywaru, energicznie mieszając (hartowanie). Taką ciepłą emulsję wlej do garnka.
- Finał: Zamieszaj i podgrzej do pierwszego „bulgnięcia” (nie gotuj gwałtownie!). Posyp obficie natką!
Smacznego!

Dodaj komentarz